Felieton: Uff jak gorąco, czyli wpływ upału na skoczków narciarskich

0

W ostatnich tygodniach przez Polskę przetacza się fala upałów. Wysychają studnie, rośliny więdną, ludzie i zwierzęta szukają choćby kawałka zacienionej powierzchni. Najlepiej byłoby spędzić ten czas w klimatyzowanym pomieszczeniu sącząc zimne napoje…  Tymczasem w Wiśle skoczkowie „w pełnym rynsztunku” stawiają się na skoczni, by walczyć o zwycięstwo w konkursie Letniego Pucharu Kontynentalnego. Jaki pogoda ma wpływ na dyspozycję zawodników?

Zacznijmy od kwestii fizjologicznych: człowiek, który próbuje się pozbyć nadmiernej ciepłoty ciała poci się. W związku z tym przez skórę wydostają się z organizmu różne substancje, które konieczne są do jego prawidłowego funkcjonowania. Jeżeli nie dostarczy się ich z powrotem, dochodzi do osłabienia, a w konsekwencji często do omdleń i pogorszenia samopoczucia. Skoczek narciarski, który musi mieć ubraną bieliznę zakrywającą większość ciała oraz piankowy kombinezon jest tym bardziej narażony na odwodnienie – przecież dodatkowo, by rozgrzać mięśnie biega przed skokiem. Każdy, kto kiedykolwiek biegał wie, że po porządnym biegu koszulka rzadko pozostaje sucha.

W wypadku przebywania w wysokich temperaturach  można się również nabawić udaru cieplnego. Objawy i ich nasilenie jest różne, w zależności od odporności organizmu. Ryzyko nagłego pogorszenia stanu zdrowia jest więc duże. Jednak dzielnych zawodników to ryzyko nie hamuje, nie powiedzą „nie wystartuję, bo jest mi za ciepło”, ale wsiadają na wyciąg i podążają w stronę belki startowej.

Co prawda niektórzy mówią, że jest ciężko wytrzymać, bo temperatura jest naprawdę wysoka, ale wcale się nie buntują. Godne to podziwu. Wczoraj w Wiśle było około 36 stopni Celsjusza, widzowie oblegali punkty, w których można było otrzymać wodę lub inne napoje, szukali cienia dookoła skoczni. Ja też chwilami miałam wątpliwości, czy pozostanie pod obiektem jest rozważną i odpowiednią decyzją.

Są też tacy zawodnicy, którzy lubią tropikalne upały i żar lejący się z nieba. W wywiadzie dla SKOKInews.com Jan Ziobro przyznał, że czuje się dobrze w tych warunkach, a im więcej słońca, tym lepiej. Dla mnie jest to jednak głęboko niezrozumiałe. To nie jest temperatura optymalna do wykonywania jakichkolwiek  czynności fizycznych.

Jednak Przemysław Kantyka, który startował w czarnym stroju, zajął we wczorajszych zawodach drugie miejsce. Może jednak ciepło nie jest tak niebezpieczne, jeżeli tylko zachowa się środki ostrożności – co jakiś czas uzupełnia płyny i nie wystawia na długotrwałą ekspozycję słoneczną…


  • Źródło: własne

Dodaj komentarz w połączeniu z profilem na Facebooku