Felieton: Czy Kento Sakuyama zostanie liderem japońskiej kadry?

0

„Nie wszystko złoto, co się świeci”, „jedna jaskółka wiosny nie czyni”. To moje pierwsze skojarzenia, gdy pomyślałam w ostatnich dniach o Kento Sakuyamie. Zwycięzca Letniego Grand Prix był obecny na skoczniach już od jakiegoś czasu, ale zawsze gdzieś w trzeciej dziesiątce, czasami udawało mu się wejść i do drugiej, a czasami nawet nie wchodził do drugiej serii. Takiego sukcesu Japończyka chyba więc nikt nie przewidział. Czy zostanie liderem zespołu z Kraju Kwitnącej Wiśni?

Odpowiedź wydaje się  być prosta – nie, nie i po stokroć nie. Dopóki w Pucharze Świata będzie brał udział Noriaki Kasai, dopóty o to, kto jest liderem japońskiej kadry nie ma się co spierać. Najstarszy uczestnik pucharowych zamagań nie po to całe lato spędził na treningach i odpoczynku, by zimą grać drugie skrzypce w Pucharze Świata. On ciągle ma aspiracje, wciąż chce zwyciężać i cieszyć się skokami. Japończycy mają w kadrze „Cesarza” i doskonale o tym wiedzą, to na nim skupia się większość uwagi mediów i ekspertów. Ale co się stanie gdyby Kasaiego zabrakło? Przecież zawsze może się zdarzyć jakaś niedyspozycja.

Wtedy Sakuyama miałby teoretycznie szansę na zostanie liderem drużyny. Tutaj  jednak znów pojawia się problem: czy jego forma będzie zimą na tyle wysoka, by był lepszy od swoich kolegów z drużyny. Poza faktem, że wygrał w cyklu Letniego Grand Prix nie ma żadnych osiągnięć, nie stanął nigdy na podium Pucharu Świata, nie jest też zawodnikiem z długim stażem w reprezentacji. Dodatkowo liderowanie drużynie jest dużym obciążeniem psychicznym. Nie wiadomo, czy młody zawodnik wytrzymałby aż tak wielką presję. Często widujemy w sportowym świecie sytuacje, kiedy zawodnik nagle „wystrzeli” z formą zza pleców lidera, a kiedy ten tytuł przypada jemu, wypala się i nie może osiągnąć dobrych wyników. Takim przykładem jest chociażby Piotr Żyła. Presja mu po prostu przeszkadza. Ale są też zawodnicy, których presja uskrzydla. Może Kento Sakuyama jest takim skoczkiem?

Jeżeli jest i forma dopisze, czeka go wspaniały czas, jeśli tylko dostanie szansę. Teoretycznie wydaje się to być  proste, jednak by Sakuyama mógł zostać liderem drużyny, musi się wydarzyć kilka sprzyjających okoliczności zależnych i niezależnych od niego.


  • Źródło: Własne

Dodaj komentarz w połączeniu z profilem na Facebooku