Michael Neumayer: „Nie zamierzam się poddać”

0
435

Michael Neumayer zadebiutował w Pucharze Świata w Oberstdorfie w 2000 roku, a pierwsze punkty zdobył w Trondheim 9 marca 2001 roku. Do tej pory czterokrotnie zwyciężał w konkursach drużynowych Pucharu Świata, zdobył trzy medale drużynowych Mistrzostw Świata, jednak na indywidualny sukces czekał aż do tego roku. Podczas zmagań w ramach Letniego Grand Prix w Hakubie odniósł swoje pierwsze zwycięstwo w cyklu.

W ramach przygotowań do zbliżającego się wielkimi krokami sezonu zimowego Neumayer oraz jego koledzy z drużyny otrzymali na spotkaniu od Niemieckiego Związku Narciarskiego sprzęt i ubrania, które będą im towarzyszyć w zmaganiach już od listopada.

„To jest zawsze miłe spotkanie. Jesteś zawsze szczęśliwy, gdy dostajesz takie prezenty i osiągnąłeś dobre wyniki, żeby na nie zasłużyć. Jest to także okazja, aby spotkać różnych sportowców, zajmujących się innymi dyscyplinami i porozmawiania o różnych kwestiach. Nie znam jednak tam nikogo, ponieważ większość z nich jest ode mnie prawie 20 lat młodsza (śmiech)” – przyznał Neumayer.

36-letni zawodnik zdradził również, co znajduje się w paczce, którą skoczkowie otrzymują przed nowym sezonem. „Wszystko, czego potrzebujesz w zimie, od czapek i ciepłych ubrań po skarpety. Jesteś dosłownie wyposażony od stóp do głów”.

W sezonie letnim Neumayer po raz pierwszy w swojej karierze triumfował w konkursie Letniego Grand Prix, zwyciężając w Hakubie. Jednak już podczas Mistrzostw Niemiec nie poradził sobie tak dobrze. Zakończył wtedy zmagania na 12. miejscu.

„To było dla mnie trudne lato. Zdecydowałem się kontynuować karierę na jeszcze jeden sezon, ale wiedziałem również, że to nie będzie takie proste. Na wiosnę pracowałem dużo, testowałem wiele rzeczy, w szczególności koncentrując się na sprzęcie. Różne narty, różne wiązania, różne buty. Ten krok był totalną porażką. Po dwóch i pół miesiąca musiałem porzucić ten pomysł i nauczyć się znowu skakać na nartach. Przed zawodami w Wiśle byłem tak daleko od tego, że postanowiłem nie startować. Chociaż to były tylko cztery tygodnie od tamtego momentu, w Hakubie skakałem już dobrze. Na tamtym etapie skakałem lepiej, niż przez ostatnie trzy lata. Niestety wtedy znowu straciłem luz i pozytywne nastawienie. Ostatni raz skakałem dobrze podczas Pucharu Kontynentalnego w Stams, kiedy zająłem trzecie miejsce. Po tych zawodach było już tylko więcej walki, niż przyjemności. Nic nie działa, jeśli próbujesz się do tego zmusić. Patrząc na moje ostatnie rezultaty, nie obstawiałbym siebie na konkurs otwarcia Pucharu Świata” – przyznał szczerze Niemiec.

Pomimo spadku formy w ostatnich tygodniach, Neumayer podtrzymuje podjętą decyzję i chce spróbować swoich sił w nadchodzącym sezonie. „Myślałem o zakończeniu kariery przez dłuższy czas. Jednak teraz, przed zimą, po tym jak pracowałem całe lato, nie zamierzam się poddać. Prawdopodobnie rozpocznę sezon w Pucharze Kontynentalnym i mam nadzieję, że dobre nastawienie powróci na Turniej Czterech Skoczni. Wtedy zobaczymy. Jednak po Turnieju na pewno nie powiem: »dzięki, więcej już mnie nie zobaczycie«. Chcę pożegnać się z klasą”.

Chociaż Niemiec postanowił jeszcze rok kontynuować karierę skoczka narciarskiego, to wcale nie oznacza, że zamierza zrezygnować po sezonie.

„Nigdy nic nie wiadomo. W lipcu myślałem, że dzielą mnie od reszty lata świetlne. W sierpniu nagle zwyciężyłem w Letnim Grand Prix. Nie jestem przyzwyczajony do takich dużych kroków pomiędzy dobrym, a złym. Zawsze byłem bardzo konsekwentnym zawodnikiem. Bez wybitnych osiągnięć, ale konsekwentnym. Kiedy szło źle, byłem 25., a gdy szło dobrze zajmowałem 10. miejsce. Obecnie ta różnica jest znacznie większa” – powiedział 36-latek.

Wszystkich wciąż zaskakuje znakomita forma, którą nadal prezentuje Noriaki Kasai. Przypomnijmy, że japoński zawodnik ma już 42 lata. Wciąż jednak nie planuje przejść na sportową emeryturę.

„Po czterdziestce będę skakał już tylko dla zabawy, jeśli kombinezon wciąż będzie na mnie pasował. Na pewno nie będę już aktywnym skoczkiem” – powiedział o swoich planach Niemiec.

Neumayer rozumie jednak, dlaczego jego starszy kolega ze skoczni wciąż nie rezygnuje ze skoków. „Całkowicie go rozumiem. Wciąż prezentuje świetne wyniki, które go usprawiedliwiają. Ten sport jest doskonałą zabawą, jeśli umiesz to robić i robisz to dobrze. Jeśli radziłbym sobie tak dobrze w jego wieku, pewnie zrobiłbym tak samo. Życie sportowca jest zdecydowanie bardziej ciekawe, niż codzienna rutyna, gdy idziesz do pracy na 7 i wracasz do domu wieczorem. To jest inne życie”.

Skoczek z Bad Reichenhall wypowiedział się także na temat obecnej formy niemieckich zawodników. „Zdecydowanie dobrze spisali się w lecie. Na Mistrzostwach Niemiec stało się jasne, że Severin Freund jest nieco lepszy od reszty. Z pewnością jest on jednym z głównych kandydatów do najlepszych rezultatów”.

Nie możemy zapominać o młodych i zdolnych zawodnikach, którzy na pewno w nadchodzącym sezonie będą mogli liczyć na pomoc i mobilizację ze strony Neumayera.

„Może będą w stanie pomóc młodym skoczkom, szczególnie tym z drugiej grupy. To właściwie była moja rola przez ostatnie lata, kiedy mogłem przekazywać moje doświadczenia. Niektórzy skoczkowie na tym skorzystali. Nie będę mieć również problemu, żeby im w przyszłości pomóc, jeśli ktoś mnie o to poprosi”.

Na koniec Naumayer opowiedział o tym, co w tej chwili jest dla niego najważniejsze i do czego zamierza dążyć.

„Nie jestem typem faceta, który chętnie pokazuje się w mediach, więc nie muszę czytać niczego o sobie. Chciałbym mieć znowu dobry sezon i pewnego dnia zakończyć karierę w ładnym stylu. To bardzo ważne dla mnie. Nie obchodzi mnie już tak bardzo, co media o mnie piszą. Kiedyś próbowałem wyszukiwać coś na mój temat, teraz mnie to nie interesuje. Chcę znów cieszyć się tym sportem. Wtedy nie jest już tak istotne, czy jesteś 10. czy 3. Musisz czuć się spokojnie sam ze sobą”.


  • Źródło: fis-ski.com

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here