Adam Małysz: „Możemy być spokojni o zimę”

0
177

Na dwa tygodnie przed rozpoczęciem sezonu zimowego, polscy skoczkowie doszlifowują formę w Wiśle pod okiem samego Adama Małysza. Niektórzy z nich pracują spokojnie, skupiając się tylko na przygotowaniu do dobrego wejścia w sezon, ale inni nie są jeszcze pewni miejsca w kadrze na pierwsze zawody Pucharu Świata. Towarzyszy im dodatkowa presja – ich poczynania obserwuje bowiem nie tylko trener, ale i nasz wielki Mistrz.

Po tak spektakularnych sukcesach i wielu latach w tym sporcie, trudno o większego eksperta w dziedzinie skoków narciarskich niż Adam Małysz. To jego osoba sprawiła, że wielu polskich i zagranicznych zawodników związało swoje życie właśnie z tym sportem. Dlatego podopiecznym Łukasza Kruczka bez wątpienia zależy na opinii tego wybitnego sportowca. Okazuje się jednak, że nie mają się o co martwić, bo były skoczek jest pełen optymizmu przed startem sezonu: „Możemy być całkowicie spokojni, jeżeli chodzi o zimę. Ja myślę, że jest 8-9 chłopaków, którzy tutaj na pewno będą rywalizować w Pucharze Świata” – mówi Małysz.

Skoczkowie, którzy dobrze spisywali się latem – tacy jak m.in. Kamil Stoch czy Dawid Kubacki – mają pewne miejsce w składzie na pierwsze konkursy Pucharu Świata. Są jednak wśród nich tacy, którzy na to miejsce muszą jeszcze zapracować: „W tej chwili myślę, że jest deklarowana szóstka zawodników. Cały czas obserwujemy, kto będzie tym siódmym” – zaznacza Kruczek.

Pewną niedogodnością w trenowaniu jest brak śniegu: „Fajnie by było w końcu poskakać na śniegu, ale mamy takie warunki, jakie mamy i tutaj wykorzystujemy, co jest, czyli dalej skaczemy na igielicie” – przyznaje Dawid Kubacki.

Zasadniczą kwestią jest to, czy polskim skoczkom udało się utrzymać formę, by od samego początku zagrozić rywalom. Póki co, zawodnicy nie chcą jednak niczego jednoznacznie obiecywać: „Forma jest w porządku, a czy będzie lepiej, czy gorzej, to się okaże” – zaznacza Piotr Żyła.


  • Źródło: sport.tvp.pl

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here