Kiedy poznamy nazwisko nowego trenera?

0
350

Sezon w skokach dobiega końca, a z jego końcem mieliśmy poznać cienie decyzji PZN w sprawie nowego trenera. Zawodnicy dostali informację, że nazwisko szkoleniowca poznają już za tydzień w Planicy. Decyzja władz Polskiego Związku Narciarskiego kryje jednak wiele tajemnic.

Fot. Wiktoria Ostrowska
Fot. Wiktoria Ostrowska

W ciągu tygodnia po zawodach Pucharu Świata w Wiśle, Apoloniusz Tajner powiedział dziennikarzom, że rozmawiał już z niektórymi kandydatami na trenerów Biało-Czerwonych. W najbliższym czasie PZN ogłosi konkurs na zaszczytne stanowisko szkoleniowca. – „Rozmawiałem ze Stefanem Horngacherem, ale nie tylko z nim. PZN ma obowiązek przeprowadzić konkurs na trenera. Nie zamierzamy narażać na śmieszność kandydatów, którzy się zgłoszą. W tym tygodniu wyślemy ofertę m.in. do Norwegii, Niemiec i Austrii. Jeśli Horngacher będzie zainteresowany, zgłosi się” – mówi Tajner.

Na przygotowanie konkursu, tym razem nie na skoczni, PZN miał dość dużo czasu, ponieważ Łukasz Kruczek już na początku roku zgłaszał prezesowi, że po sezonie chciałby zakończyć pracę z polską kadrą. Pod koniec stycznia, do dymisji podał się inny znany z sukcesów trener – Michael Bigler, który doprowadził między innymi do brązowego medalu na MŚ naszych szczypiornistów. Już kilka dni później, 3 lutego na stronie PZPR pojawiła się wiadomość o konkursie z informacją o kryteriach, jakie muszą spełnić kandydaci ubiegający się o stanowisko trenera. Dołączono także całą procedurę postępowania.

Jak to wygląda w PZN? – „Nie zajmuję się tą kwestią” – powiedział Marek Siderek, dyrektor sportowy federacji. – „Opracowuję ocenę mistrzostw świata juniorów, materiał będziemy składać do Ministerstwa Sportu i Turystyki, więc trzeba przygotować go dokładnie, nie mam czasu na inne sprawy” – wyjaśnił i odesłał do sekretarza generalnego związku. – „Ja muszę tylko przeprowadzić procedurę i zrobię to. Ale rozmawiać trzeba z prezesem Tajnerem, bo on ma największe doświadczenie” – mówi Tomasz Wieczorek. Jednak Tajner jest nieuchwytny. – „Proszę się nie dziwić. Prezes dostał upoważnienie od zarządu, by jako jedyny zajął się szukaniem kandydata na trenera, więc jest bardzo zajęty. Pomógłbym mu, ale ostatnio musiałem się skoncentrować na organizacji PŚ w Wiśle. Walka z pogodą była bardzo trudna, udało się, za to prezes Tajner musiał wyłączyć mnie z innych kwestii i wziąć więcej na siebie” – tłumaczy wiceprezes PZN, Andrzej Wąsowicz.

Współpracownicy Tajnera podkreślają, że jest zajęty przede wszystkim poszukiwaniem trenera, a przecież jeszcze nie ogłoszono zasad konkursu dla szkoleniowców, którzy chcieliby się starać o to stanowisko. Wzbudza to podejrzenia.

Wszystko wskazuje, że konkurs to fikcja. Zwłaszcza, gdy słyszymy, że nazwisko zwycięzcy zostanie ogłoszone tak szybko, że trudno byłoby znaleźć czas na przeanalizowanie ofert, które wpłyną do związku, gdy ten wreszcie ogłosi konkurs.

Wiele wskazuje na to, że nowym trenerem miałby zostać Stefan Horngacher, który miałby być skuszony do objęcia stanowiska przez samego Tajnera, oczywiście bez konkursu. Niemcy, z którymi Horngacher współpracuje nic nie wiedzą o możliwym jego odejściu z kadry. Jest to dobry kandydat na trenera. W środowisku skoków narciarskich uważany za prawdziwego fachowca, a przy tym miłego człowieka. Jego atutem jest też znajomość języka polskiego pozwalająca na porozumiewanie się z zawodnikami. Problem w tym, że Horngachera cenią również Niemcy. Tam Austriak jest drugim trenerem kadry, asystentem swojego rodaka, Wernera Schustera.

Co wtedy, gdy Stefan Horngacher będzie chciał kontynuować współpracę z Niemcami? Wiadomo, że Tajner prowadził rozmowy na temat pracy w sztabie szkoleniowym reprezentacji Polski z  Vasją Bajcem, który sam zgłosił się do PZN-u, a podobno również z Alexandrem Pointnerem. Słoweniec dawno temu odnosił sukcesy. Ostatnimi czasy współpracował z kadrą Amerykanek. Z kolei Austriak ma na koncie wiele medali swoich byłych podopiecznych (mowa o Austriakach). Uchodzi jednak za człowieka z trudnym charakterem. Dodajmy, że ostatni czas nie był pozytywny dla Pointnera ze względu na sytuację rodzinną, jednak nie ma pewności, że ma to wpływ na sukcesy i pomysły co do prowadzenia kadry.

Miejmy nadzieję, że prezes związku szybko rozwieje wątpliwości nasze i naszych skoczków. Oby wszystkie jego decyzje były trafne.


  • Źródło: sport.pl
  • FOTO: Wiktoria Ostrowska

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here