Stefan Hula: „Uważnie przyglądałem się temu, co robi Noriaki Kasai”

0
316
Fot. Wiktoria Wnętkowska
Fot. Wiktoria Wnętkowska

Po tym sezonie wielu z nas zgodzi się z opinią, że był jednym z najgorszych od wielu, wielu lat. Oczywiście patrząc przez pryzmat lidera reprezentacji. Poza tym notowaliśmy występy godne uwagi, między innymi Stefana Huli. Co było tym dobrym bodźcem do równych skoków?

Stefan Hula jest najstarszym w gronie reprezentantów Polski. W tym roku skończy 30 lat. Jednak dopiero tej zimy w Pucharze Świata zajął 26. miejsce, zdobywając 227 punktów. Dodajmy, że to pierwszy sezon w karierze Stefana, w którym regularnie startował w zawodach Pucharu Świata, całkowicie opuszczając konkursy Pucharu Kontynentalnego. Dlatego też mówi się, że był to najowocniejszy cykl w życiu Stefana.

Można rzec, że skoczek ze Szczyrku jest jak wino – im starszy tym lepszy. Właśnie skończył się jego najlepszy sezon w karierze. 227 pucharowych punktów – tyle zdobył może przez ostatnie dziesięć lat razem wzięte. – „To był zdecydowanie najlepszy sezon w mojej karierze. Jestem bardzo zadowolony. Owszem, były w nim lepsze i gorsze momenty, ale prezentowałem równy i solidny poziom. I z tego najbardziej się cieszę” – mówi z radością Stefan.

Wszyscy kibice ściskają teraz kciuki za Stefana Horngachera i jego pomysły, zmiany, innowacje. Jego zadaniem jest teraz doprowadzić przede wszystkim Kamila Stocha do szczytowej formy, podnieść poziom innych skoczków i, co najważniejsze, nie pozwolić tym dobrym stracić prezentowanego poziomu. Liczymy przede wszystkim na pociągnięcie dobrej passy Stefana Huli. A co on sam o tym myśli? –„Przez ostatnie sezony powoli budowałem swoją dyspozycję. W tym wszystko fajnie zaskoczyło. Udało się przede wszystkim ustabilizować moje skoki. Niemal cały czas byłem w czołowej „30” Pucharu Świata. Nie ukrywam, że po tym sezonie mam jeszcze większą motywację. Chęci też mi nie brakuje. Czuję się dobrze i wierzę w to, że w przyszłym sezonie będzie równie dobrze, a może nawet lepiej” –  komentuje Stefan.

W sporcie, gdy coś nie wychodzi, warto czasami poczekać. Jak to mówią – cierpliwość popłaca. Stefan jest doskonałym przykładem na poparcie tej tezy. Tak więc cierpliwość, spokój i opanowanie przede wszystkim. – „Miałem w swojej karierze ciężkie momenty. Zawsze jednak wierzyłem w to, że stać mnie na dobre skakanie i czerpanie z tego radości” – opisuje Hula.

Oprócz cierpliwości, warto znaleźć motywację do tego, co się robi. Źródłem takiego „pozytywnego kopa” jest często pewien autorytet. Kto był nim dla Stefana? – „Uważnie przyglądałem się temu, co robi Noriaki Kasai. To on był między innymi dla mnie inspiracją. Nie zawsze szło mu dobrze, a jednak robił swoje. Oczywiście nie mam się co porównywać do niego, jeżeli chodzi o wyniki. Mimo swojego wieku nadal prezentuje świetną formą. Jak widać, można. Dobrym przykładem dla mnie jest też Czech Jan Matura. On przecież po skończeniu 30 lat wygrywał zawody Pucharu Świata. Wszystko zatem przede mną” – dodaje z pozytywną nutką zawodnik klubu KS Eve-nement Zakopane.

Czemu więc nie spróbować tak jak Noriaki? Skakać w wieku 43 lat to jest dopiero pomysł! – „Jeżeli będą chęci i pozwoli na to zdrowie, by skakać na dobrym poziomie, to dlaczego nie. Nie wiem jednak, czy w historii będzie drugi taki zawodnik jak Noriaki Kasai, który w takim wieku będzie w czołówce Pucharu Świata” – przyznaje Stefan.

Na pozytywne chwile, radość, uśmiech po udanym skoku Stefan musiał długo poczekać. Co wtedy wywoływało optymizm? – „Zaciskałem zęby i wierzyłem mocno w to, że los może się jeszcze odwrócić. Miałem przy tym olbrzymie wsparcie od żony, od rodziców. Zawsze starałem się też ufać trenerom. Tak było też w momencie, kiedy trafiłem do grupy prowadzonej przez Maćka Maciusiaka i Wojtka Topora. Wiele dały mi rozmowy z nimi. Oni od razu uświadomili mi, że stać mnie jeszcze na dobre skakanie. Cały czas wierzyli we mnie. Jak widać, mieli rację. Poza tym naprawdę dobrze skakałem na treningach. Wiedziałem zatem, że nie jest ze mną aż tak źle. Bardzo dobrych skoków na treningach nie potrafiłem jednak przełożyć na zawody. W tym sezonie to się w końcu udało” – mówi zadowolony skoczek ze Szczyrku.

Pierwszy z wymienionych wyżej trenerów pretendował do zmiany Łukasza Kruczka na miejscu selekcjonera kadry A. Z kolei ten drugi też niczego sobie. Według Stefana to ten właśnie trenerski duet może wiele zdziałać w polskich skokach. – „Nabiorą doświadczenia i to na pewno zaprocentuje w przyszłości. Obaj są znakomitym materiałem na to, by w przyszłości być trenerami światowej klasy” – prognozuje zawodnik KS Eve-nement Zakopane.

Stefan Hula zalicza się do grona tych zawodników, którzy mają już za sobą współpracę ze Stefanem Horngacherem, który dla innych może być zupełnie nową postacią. Jak współpracę z Austriakiem wspomina Hula? – „Było to ładnych kilka lat temu. Bardzo dobrze jednak wspominam roczną współpracę ze Stefanem. Był znakomitym wychowawcą. Świetnie potrafił zmotywować. Wierzę w to, że znowu będzie potrafił zbudować jedną polską drużynę bez podziału na kadry” – podsumowuje.


Źródło: eurosport.onet.pl

FOTO: Wiktoria Wnętkowska

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here