Maciej Kot : ,,Być piątym skoczkiem na świecie – nie brzmi źle”

0

Podsumowania osiągnięć indywidualnych oraz drużynowych dokonał również Maciej Kot. Żartował ze swojego przeznaczenia do ,,5” oraz opowiedział o celach na najbliższy sezon zimowy. Oby realizacja ich poszła sprawnie i gładko.

– ,,To był wyjątkowy finał i wyjątkowy sezon. Oczywiście dzisiejszy konkurs nie zmieni oceny całokształtu. W końcu odebraliśmy upragniony Puchar Narodów pierwszy raz w historii. To też była dla nas wielka nagroda za cały sezon, bo znaliśmy swoją wartość widzieliśmy, co możemy i co chcemy osiągnąć. Bardzo wiele tych celi osiągnęliśmy, Puchar Narodów był jednym z nich i myślę że dla wielu z nas była to wielka radość i wielka duma – stać na podium i być częścią tego zespołu.

– ,,Nie lubię określenia ,,udało się”. Nic nie działo się przez przypadek. Wszystko było zaplanowane. Mieliśmy jasno określone cele, ciężko pracowaliśmy aby je osiągnąć. Były cele drużynowe, które postawił przed nami Stefan Horngacher, ale ja miałem też swoje cele indywidualne, które od początku starałem się realizować i bardzo ciężko pracowałem, aby osiągnąć to co chce. Wiele rzeczy udało mi się  dokonać – pierwsze podium w Lillehammer, które wspominam bardzo miło, pierwsze zwycięstwo w Sapporo, później kolejne w Pyeongchang, złoty medal na Mistrzostwach Świata w Lahti, który był ukoronowaniem sezonu razem z Pucharem Narodów, wszystkie konkursy drużynowe, podczas każdego stawaliśmy na podium i to również smakuje wspaniale – bycie częścią tej drużyny. Rozpiera mnie duma i radość, że mogłem nią być. Skończyłem na piątym miejscu w klasyfikacji generalnej. Myślę, że ta piątka była mi w tym sezonie przypisana  i trochę zasłużyłem sobie na tą pozycję, bo tych piątych not  w moim wykonaniu było na prawdę wiele. Pięć piątek, piąte miejsce na koniec. To dobra lokata. Być piątym skoczkiem na świecie – nie brzmi źle. Wciąż mam głód sukcesów, te dobre wyniki go rozbudziły. Chcę bardzo ciężko pracować, aby kolejny sezon był jeszcze lepszy. Jest u mnie rezerwa, czuję to, trener także to widzi. Po tygodniu przerwy bierzemy się ostro do roboty, aby kolejny sezon był jeszcze lepszy.

– ,,Znajdą się takie konkursy z których nie byłem i nie jestem zadowolony. To wszystko trzeba przeanalizować, aby w przyszłości tych błędów nie popełniać. Myślę, że każdy konkurs, w którym wypadłem poza pierwszą dziesiątkę, był konkursem nie do końca udanym dla mnie, bo jednak chciałem utrzymać ten poziom. Mimo to byłem zawodnikiem, który był jednym z najbardziej stabilnych jeśli chodzi o formę, bo tylko raz w tym sezonie, w Oberstdorfie, wypadłem poza pierwszą piętnastkę. Poza tym, każdą rywalizację kończyłem wśród piętnastu najlepszych. Chociażby te zmagania w Oberstdorfie, które skończyłem na 18. miejscu nie były do końca udane. Było parę konkursów, które ukończyłem na bardzo wysokiej lokacie, a mimo tego był niedosyt.  Jak na przykład ten w Klingenthal, kiedy po pierwszej serii prowadziłem, a później spadłem na 5. miejsce. Mam zapisane analizy  po każdym konkursie, ale potrzebuje jeszcze chwilę czasu, żeby przemyśleć wszystko, spiąć sezon jedną klamrą, wyciągnąć wnioski na przyszłość oraz wziąć się ciężko do roboty.

– ,,Cel na najbliższy sezon to przede wszystkim Igrzyska Olimpijskie. To jest impreza centralna i najważniejsza dla mnie. Cele to medale, bo myślę, że szanse są i w konkursie indywidualnym i drużynowym. Bardzo chciałbym zdobyć medal w obu rodzajach zmagań. Wiem, że jest to możliwe do zrobienia. Znając swoje możliwości i ambicje, będę ciężko pracował aby to osiągnąć.


  • Źródło: własne + sport.tvp.pl
  • FOTO: fis-ski.com

Dodaj komentarz w połączeniu z profilem na Facebooku