Kto wygrywał na skoczni imienia Adama Małysza w Wiśle, czyli poprzednie konkursy w Wiśle

0

Anders Bardal, Andreas Wellinger, Stefan Kraft, Roman Koudelka i Kamil Stoch, to zawodnicy, którym do tej pory udało się wygrać konkursy Pucharu Świata w Wiśle, a więc reprezentantom pięciu nacji udało się wygrywać konkursy w mieście Adama Małysza.

Pierwszy konkurs Pucharu Świata w Wiśle odbył się 9 stycznia 2013 roku , wtedy to najlepszy okazał się Norweg Anders Bardal, zaraz za nim uplasowali się odpowiednio: Richard Freitag, oraz Rune Velta.

Kolejny konkurs Pucharu Świata w mieście popularnego wiewióra odbył się 16 stycznia 2014 roku, tu z kolei najlepszy okazał się bezkonkurencyjny młody Niemiec Andreas Wellinger, drugie miejsce zajął wtedy reprezentant Polski – Kamil Stoch. Zaraz za nim uplasował się Michael Hayboeck.

15 stycznia 2015 roku Puchar Świata zagościł w Wiśle po raz trzeci. Tym razem najlepszy okazał się Austriak Stefan Kraft. Tuż za nim uplasowali się: Peter Prevc, oraz Severin Freund.

Przyszła i kolej na Romana Koudelke, który wygrał czwarty konkurs indywidualny w tym mieście. Na drugim miejscu uplasował się wtedy Kenneth Gangnes, a na trzecie miejsce wskoczył najstarszy skoczek świata, czyli Noriaki Kasai. Konkurs ten odbył się 4 marca 2016 roku, w tym sezonie zaplanowany był jeszcze jeden konkurs, jednak nie doszedł on do skutku z powodu złych warunków atmosferycznych.

Jak to tak, że na polskiej skoczni ani razu nie wygrał Polak ? Spokojnie, spokojnie. Wygrał i to od razu podwójnie. Kamil Stoch wygrał pierwszy konkurs indywidualny, który odbył się 14 stycznia 2017 roku, wtedy to zaraz za dwukrotnym medalistą olimpijskim znaleźli się:Stefan Kraft i Andreas Wellinger. Następnego dnia, to jest 15 stycznia 2017, za Kamilem znaleźli się: Daniel Andre Tande, oraz Domen Prevc.

Kto okaże się zwyciężcą siódmego konkursu Pucharu Świata w Wiśle ? Na to pytanie znajdziemy odpowiedź już w niedziele o godzinie 15:00. Transmisja na kanale Eurosport1, oraz na antenie Telewizji Polskiej


  • Źródło: Własne
  • Foto: berkutschi.com

Dodaj komentarz w połączeniu z profilem na Facebooku