Puchar Świata w Wiśle: Zwycięstwo Norwegów!

0
446

Norwegowie ostatecznie wygrali pierwszy konkurs w sezonie 2017/2018. Skandynawowie na półmetku rywalizacji przegrywali z Biało-czerwonymi o 1,1 punktu.

Reprezentacja Polski zakończyła inauguracyjny konkurs Pucharu Świata 2017/2018 na drugim miejscu ex-equo z Austriakami.

W drugiej serii Piotr Żyła uzyskał zaledwie 116 metrów. Pozostała trójka Biało-czerwonych została sklasyfikowana w pierwszej dziesiątce indywidualnego rankingu w dzisiejszym konkursie.

Dawid Kubacki skoczył 125,5 i 122,5 metra, Kamil Stoch – 120 i 127 metrów, a Maciej Kot – 124 i 126 metrów.

Norwegowie odnieśli zwycięstwo dzięki równej formie wszystkich czterech skoczków. Dzisiaj indywidualnie najlepszy był Daniel Adnre Tande (126,5 m i 129 m). Johan Andre Forfang oddał skoki na 121 i 129,5 metra, Robert Johansson – 124 m i 121,5 m, a Andres Fannemel – 121,5 m i 127,5 m.

Pierwsza seria konkursowa rozpoczęła się punktualnie o godzinie 16:00. Jako pierwszy na belce zasiadł Marat Zhaparov z Kazachstanu, jednak oddał bardzo słaby skok, lądując na 95,5 metrze. Następnie na rozbiegu pojawił się Włoch Alex Insam, który doleciał do 109 metra. Kolejnym skoczkiem, który zameldował się na belce był doświadczony Fin, którego chyba nie trzeba nikomu przedstawiać, mowa oczywiście o Janne Ahonenie, doświadczony Fin pokazał mizerną formę lądując zaledwie na 111 metrze. Po skoczku ze Skandynawii na rozbiegu pojawił się Andreas Schuler. Szwajcar wylądował jednak tylko na 113,5 metrze. Po Szwajcarach, przyszła kolej na Rosjan, tu jako pierwszy zaprezentował się Alexey Romashov, który skoczył 111 metrów. Następnie przyszła kolej na pierwszego Czecha, tu zobaczyliśmy Tomasa Vancure – 113 metrów. Z dużo lepszej strony pokazał się Japończyk Ryoyu Kobajashi, który poszybował na 119,5 metra. Pół metra bliżej skoczył jeden z dwóch debiutantów, czyli Timi Zajc. Po Słowenii, przyszła kolej na Norwegię, którą reprezentował jako pierwszy Johann Andre Forfang, który skoczył 121 metrów. Dwa metry dalej skoczył Niemiec Markus Eisenbichler. Jeszcze dalej poszybował Daniel Huber, Austriak skoczył 126 metrów. Następnie na belce pojawił się pierwszy z czwórki Polaków, Piotr Żyła, który przekroczył punkt konstrukcyjny, jedynie o jeden metr.

Po pierwszej turze Polska zajmował drugie miejsce tuż za Austrią. Drugą turę rozpoczął skokiem na 92 metry Kazach Sabirzhan Muminov. Następny na rozbiegu pojawił się drugi debiutant, Włoch Zeno Di Lenardo, skoczył jednak on tylko 105 metrów. Po młodym Włochu na rozbiegu pojawił się Andreas Alamommo, który jednak nie miał szansy pokazać swoich umiejętności, bowiem został zdyskwalifikowany. Tym samym Finowie mogli zapomnieć o udziale w finałowej serii. Następnie na belce zasiadł Szwajcar wszystkim kibicom już dobrze znany – Gregor Deschwanden, który poleciał na odległość 115 metrów. Trzy metry dalej wylądował Rosjanin Michaił Nazarov. Kończący swoją długą karierę Jakub Janda, skoczył mizernie, bowiem tylko 104,5 metra. Dużo dalej za to poleciał Japończyk Daiki Ito – 119,5 metra. Następnie na rozbiegu pojawił się Anze Semenic – uzyskał 115 metrów. Skaczący po nim Anders Fannemel o półtora metra przeskoczył punkt konstrukcyjny. Kolejnym skoczkiem był Richard Freitag, Niemiec w ładnym stylu wylądował na 122,5 metrze. Słabiej od niego zaprezentował się drugi z Austriaków Clemens Aigner, który wylądował na 119 metrze. Kapitalnym skokiem natomiast popisał się drugi z Biało-czerwonych Dawid Kubacki, który w pięknym stylu wylądował na 125 metrze. Po drugiej turze na prowadzenie więc wyszli Polacy.

Jako pierwszy w trzeciej turze miał się zaprezentować Siergey Tkachenko, który jednak się nie pojawił na belce z powodu dyskwalifikacji. Kazachowie tym samym po żegnali się , podobnie jak Finowie z finałową serią. Na belce, więc pojawił się Włoch Davide Bresadola, który oddał jak na swoje możliwości ładny skok, lądując na 114 metrze. Następnie na rozbiegu skoczni pojawił się Fin Anti Aalto, który poszybował na 110,5 metra. Dalej na rozbiegu pojawił się Szwajcar Killian Peier, który skoczył na odległość równą 113 metrów. Po Szwajcarze przyszła kolej na Denisa Kornilova, który skopiował skok Szwajcara, lądując na tym samym metrze. Po nim zaprezentował się kolejny Czech tym razem był to Lukas Hlava, on z kolei skoczył gorzej od nich o trzy metry. Następnie na skoczni pojawił się przez wielu skoczków nazywany dziadkiem Noriaki Kasai, skoczył on 121,5 metra.Krócej od niego skoczył Tilen Bartol, który wylądował na 117,5 metrze. Bardzo dobry i daleki skok wykonał Daniel Andre Tande, który wylądował na 126,5 metrze. Słabszy skok oddał skaczący bezpośrednio po nim Stephan Leyhe, skoczył on bowiem 121 metrów. Trzy metry dalej skoczył Michael Hayboeck, po nim na belce zasiadł zamykający trzecią turę Maciej Kot, który skacząc na 124 metr skopiował skaczącego przed nim Austriaka. Czwartą turę rozpoczął Alexey Korolev, który skoczył niespełna 100 metrów, bowiem tylko 96 metrów. Dużo lepszy skok pokazał Włoch Sebastian Colloredo, który skoczył 114,5 metra. Z nieznanych przyczyn na skoczni nie pojawił się Ville Larinto. Podczas skoku czterokrotnego mistrza olimpijskiego Simona Ammana, przyszła informacja o dyskwalifikacji Lukasy Hlavy, tym samym Czesi nie mieli już co liczyć o awans do kolejnej serii. Wspomniany przeze mnie Szwajcar skoczył 113 metrów, czym zapewnił Szwajcarom miejsce w serii finałowej. Następnie na belce zameldował się Rosjanin Evgeniy Klimov, który poszybował na 117 metr. Jednak to nie pozwoliło im wyprzedzić Szwajcarów. Następnie belce zasiadł Roman Koudelka, który już raz tutaj stał na najwyższym stopniu podium. Jego forma różni się jednak sporo od tego okresu, bowiem skoczył tylko 105,5 metra. Kapitalną próbę zaliczył natomiast Junshiro Kobayashi, który skoczył 127,5 metra. Dobry skok oddał Peter Prevc, skoczył on bowiem 124 metry. Robert Johannson, skoczył dokładnie tyle samo ile Słoweniec. Andreas Wellinger, skoczył tyle samo co Norweg i Słoweniec. Tryumfator zeszłego sezonu Stefan Kraft, wylądował na 125 metrze. Kamil Stoch, osiągnął 120,5 metr.

Po pierwszej serii prowadzili Polacy, przed Austriakami i Norwegami. Czwarte miejsce zajmowali Niemcy, za nimi uplasowali się Japończycy, Słoweńcy, Szwajcarzy i Rosjanie.

Do serii finałowej nie awansowali: Włosi, Czesi, Finowie, Kazachowie.

Serie finałową rozpoczął Andreas Schuler, skokiem na odległość 118,5 metra. Zaraz po nim pojawił się Alexej Romashov, który wylądował na 114 metrze. Bardzo dobry skok wykonał skaczący po nim Japończyk Ryoyu Kobayashi, który wylądował na 126 metrze. Z dobrej strony pokazał się także skaczący po nim młody Timi Zajc, który skoczył na 124,5 metra. Po skoku młodego Słoweńca, organizatorzy podjęli decyzje o obniżeniu belki startowej z 12 pozycji na 11. To jednak nie przeszkodziło w oddaniu skoku na 129,5 metra przez Johanna Andre Forfanga. Zaraz po nim na belce zasiadł Markus Eisenbichler, który oddał jednak skok jedynie na odległość 118 metrów. Odległość Niemca skopiował Austriak Daniel HuberPiotr Żyła niestety także oddał słaby skok, bowiem jedynie na 116 metr. Biało-czerwoni spadli na trzecią pozycje. Drugą turę drugiej serii rozpoczął Gregor Deschwanden, który wylądował na 115 metrze. Michaił Nazarov, oddał zdecydowanie krótszy skok, bowiem wylądował na 104,5 metrze. Skaczący po nim Daiki Ito wylądował na 118 metrze. Skaczący po nim Słoweniec Anze Semenic, oddał skok na odległość 112 metrów. Po skoku Japończyka przyszła kolej na Norwega Andersa Fannemela, który nie zawiódł kolegów lądując na 127,5 metrze. Skaczący po nim Richard Freitag, oddał naprawdę kapitalny skok skacząc na 130,5 metra. Następnie na belce zameldował się Clemens Aigner, który wylądował na 121,5 metrze. Po nim na belce zasiadł świetnie spisujący się w Wiśle Dawid Kubacki, który skoczył słabiej niż w pierwszej serii o dwa i pół metra, bowiem wylądował na 122 metrze. Po drugiej turze Polacy zajmowali drugą pozycje, tuż za Norwegami, przed Niemcami.  Trzecią turę rozpoczął Szwajcar Killian Peier, który skoczył na odległość 113 metrów. Zaraz po nim na belce zasiadł Denis Kornilov, który wylądował na 116,5 metrze, ale zaliczył bardzo groźnie wyglądający upadek. Po kilkunastu minutach przerwy, Rosjanin o własnych siłach opuścił zeskok wraz z służbami medycznymi. Po tej przerwie na rozbiegu zameldował się najstarszy skoczek świata Noriaki Kasai, który pokazał, że umie daleko skoczyć, bowiem poszybował na odległość 130,5 metra. Dużo gorzej wypadł na tle Japończyka młody Tilen Bartol, który wylądował na 123 metrze. Dobrą formę potwierdził skaczący po nim Norweg Daniel Andre Tande, który wylądował na 129 metrze. Następnie na belce pojawił się Niemiec Stephan Leyhe, który skoczył gorzej niż Norwego, bowiem tylko 122 metry. Świetnym skokiem popisał się Michael Hayboeck, który wylądował na 126 metrze. Przyszła i kolej na trzeciego z czterech Biało-czerwonych Maćka Kota, który pokazał piękny skok, lądując na 126 metrze. Po trzech turach prowadzili Norwegowie, a tuż za nimi plasowali się Polacy i Austriacy. Czwartą i ostatnią turę dzisiejszego konkursu drużynowego rozpoczął w dobrym stylu Evgeniy Klimov, który wylądował dokładniej na 120 metrze. Skaczący po nim wszystkim fanom skoków narciarskich i nie tylko Simon Amman, który wylądował na 116,5 metrze.Skaczący po nim Słoweniec Peter Prevc pokazał się słabym skokiem jak na swoje możliwości ,wylądował bowiem on na 121 metrze. Bardzo ładny skok wykonał za to Junshiro Kobayashi, który wylądował na 125,5 metrze. Na tej samej odległości wylądował skaczący bezpośrednio po nim Niemiec Andreas Wellinger. Zaraz po Niemcu na belce zameldował się Austriak Stefan Kraft, który wylądował na 130 metrze. Mimo tak wysoko zawieszonej poprzeczce, skaczący po nim Kamil Stoch nie przestraszył się i oddał piękny skok na odległość 127 metrów. Natomiast kończący rywalizację Robert Johansson przypieczętował zwycięstwo Norwegów skokiem na odległość 121,5 metra. Tym samym Norwegia okazała się najlepsza w dzisiejszym konkursie, zaraz za nimi uplasowali się: Polska i Austria, które zajęły drugie miejsce ex aequo.

Zapraszamy na jutrzejszy bardzo emocjonujący konkurs. Transmisje od 15 na Eurosport1, oraz na antenach TVP.

Lp. Drużyna Flaga suma pkt.
1 Norwegia 1023.8
2 Polska 1006.5
2 Austria 1006.5
4 Niemcy 990
5 Japonia 983.6
6 Słowenia 931.4
7 Szwajcaria 853
8 Rosja 802.9
9 Włochy 379
10 Czechy 276.1
11 Finlandia 192.4
12 Kazachstan 191.6

  • Źródło: Własne

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here