Kamil Stoch: „Zrobiło mi się ciepło”

0

„Cały czas padał gęsty i mokry śnieg, który przytrzymał narty. Na dodatek wylądowałem w takim miejscu, w którym  prawie nikt nie lądował. Było tam bardzo miękko. Nie ukrywam, że zrobiło mi się ciepło” – opowiadał Kamil Stoch o skoku w pierwszej serii konkursowej mistrzostw świata w lotach narciarskich w Oberstdorfie.

Polak poszybował na 230. metr. W konkursie żaden skoczek nie pofrunął dalej, ale mimo tego nasz zawodnik zajmował trzecie miejsce. Wyprzedzali go jeszcze Norweg Daniel Andre Tande i Niemiec Richard Freitag. Taka sama kolejność utrzymała się po drugiej serii. W niej Stoch spóźnił odbicie i to spowodowało, że zabrakło kilku metrów. Nasz skoczek był jednak zadowolony z pierwszego dnia rywalizacji. – „Jestem bardzo zadowolony z tego dnia. Może poza tym ostatnim skokiem, który był trochę spóźniony. Trzecie miejsce, to świetna pozycja wyjściowa do ataku” – ocenił.

Przed skokiem Stocha w drugiej serii pojawiły się pewne problemy. Zawodnik usiadł na belce, ale po kilku sekundach został z niej zdjęty. To wywołało frustrację u trenera Stefana Horngachera. – „To było dziwne. Nie rozumiem dlaczego to zrobili. Przecież mogli podjąć taką decyzję, zanim Kamil usiadł na belce. Tym bardziej, że miał wtedy nieco lepsze warunki do skoku” – mówił nasz szkoleniowiec.

W „10” konkursu, którego dwie decydujące serie odbędą się w sobotę, jest jeszcze jeden nasz kadrowicz. To Dawid Kubacki. „Mustaf” skakał bardzo równo i to zaowocowało bardzo wysoką pozycją. – „To bardzo dobry wynik i jestem z niego zadowolony. Bardziej jednak niż z miejsca, cieszę się ze skoków. Wyglądają one o niebo lepiej niż na Kulm” – cieszył się 27-latek.


  • Źródło: PZN
  • fot. zimbio.com

 

Dodaj komentarz w połączeniu z profilem na Facebooku