Jakub Kot: „Od dziecka jestem przyzwyczajony, że w moim życiu wiele się dzieje”

0
Jakub Kot
fot. Wiktoria Wnętkowska

W czasie oczekiwania na zbliżającą się inaugurację Letniego Grand Prix zapraszamy na wyjątkową rozmowę z Jakubem Kotem. Sympatyczny i utalentowany skoczek narciarski, który może pochwalić się kilkoma osiągnięciami w swojej karierze opowiedział m.in. o organizacji zawodów, dotychczasowej pracy trenera polskiej kadry i swoim projekcie, w którym każdy kibic powinien wziąć udział.

Skokinews.com (Małgorzata Ligara): Skocznia w Wiśle-Malince ma zmodernizowany rozbieg, nowoczesne tory najazdowe, zamontowane niezbędne siatki wiatrochronne i co najważniejsze wyprzedane bilety. Organizatorzy dopinają wszystko na ostatni guzik, a forma naszych zawodników na pewno się potwierdzi. W takim razie, czy jest jeszcze coś, co może przeszkodzić w rozegraniu długo oczekiwanej inauguracji letniego cyklu skoków narciarskich?

Jakub Kot: Trzeba powiedzieć, że w Wiśle staramy się zorganizować wszystko na najwyższym poziomie, żeby zawody odbyły się w komfortowych warunkach zarówno dla samych zawodników, kibiców oraz pozostałych uczestników. W czasie zawodów będą testowane nowo zamontowane na tej skoczni siatki wiatrochronne. Stanowią one świetne rozwiązanie na zdarzające się w Wiśle przeciągi za bulą, które stwarzają niebezpieczeństwo dla skoczków. Pozostawienie ich na stałe mogło by służyć z pewnością podczas treningów albo dla młodych zawodników. W przeprowadzeniu konkursu może pokrzyżować plany jedynie mocny wiatr lub silne opady deszczu, przy których siatki nie spełnią swojej roli. Musimy liczyć na dobrą aurę i trochę szczęścia, bo kibice na pewno dopiszą, a więc i atmosfera będzie wyjątkowa.

Skokinews.com (Małgorzata Ligara): Zdania są podzielone co do zasadności przeprowadzania letnich zmagań w skokach. Jedni mówią, że to najlepszy sprawdzian  przygotowanie do zimy, inni uważają to za stratę czasu i niepotrzebne nakłady finansowe. Jakie jest Pana zdanie?

Jakub Kot: Skoki, jak każda dyscyplina sportowa się rozwija. Większość skoczni pokrytych jest latem igielitem, ma zamontowane tory letnie, przejściowe i lodowe. Skoki można oddawać na torach lodowych już w okresie jesiennym a lądować jednocześnie na igielicie, więc jeśli jest taka sposobność, żeby te konkursy letnie rozegrać , uważam, że należy ją wykorzystać. Nie wyobrażam sobie sytuacji, kiedy zawodnicy kończący sezon w marcu nie oddają żadnego skoku do listopada. Okres letni to czas by przygotować się do zimy poprzez testowanie kombinezonów, nart czy techniki dojazdowej. W czasie startów można porównać obecną formę do innych reprezentantów i jest to dobry moment aby przyglądnąć się co testują rywale.

Skokinews.com (Małgorzata Ligara): Czy polska reprezentacja będzie testować jakieś nowinki w czasie Letniego Grand Prix?

Jakub Kot: Nie wiele mi wiadomo w tej sprawie. Główną zmianą ma być pomiar masy ciała. Zasada będzie taka, że zawodnik ma ważyć się bez butów skokowych oraz wkładek, co daje różnicę ok. 2 kg.

Skokinews.com (Małgorzata Ligara): Czy Austriacy po zmianie trenera są w stanie zamieszać w światowej czołówce?

Jakub Kot: Austriacy zawsze byli, są i będą mocni. Oni nie pojawili się nagle, są narodem z długimi tradycjami…

Skokinews.com (Małgorzata Ligara): Poprzedni sezon był mimo wszystko słabszy w wykonaniu austriackiej reprezentacji.

Jakub Kot: Igrzyska Olimpijskie również były nienajlepsze dla nich, ale trudniejsze momenty zdarzają się każdemu. Skoczkowie nie są maszynami do wygrywania czy skakania na równym poziomie cały sezon. Gorszy czas miał Schlierenzauer, Stoch, Prevc czy Kraft, a jednak to ten ostatni 2 lata temu wygrał niemal wszystko, co było do zdobycia. Nie jest to tak, że Austriacy nie umieją skakać czy nie wiedzą jak to robić, mają słabszy czas. Zmiana trenera może wpłynąć w ich wypadku tylko na lepsze i może im pomóc w powrocie do dawnej dobrej dyspozycji. Jeszcze nie teraz, ale w zimie będą groźni. Pamiętajmy, że to skoczkowie, którzy w swojej karierze osiągnęli już wiele.

Skokinews.com (Małgorzata Ligara): Wielu kibiców zastanawia się czy skok „letni” różni się od zimowego? Czy fazy skoku są takie same?

Jakub Kot: Fazy skoku są identyczne- wejście na belkę, rozbieg, wybicie i lądowanie. Różnica znajduje się w pozycji dojazdowej, a dokładniej rzecz biorąc w czuciu tej pozycji, czego powodem jest to, że w zimie zawodnicy jeżdżą po torach lodowych, a w lecie po torach plastikowych lub porcelanowych. Pozycja dojazdowa nie wiele różni się jeśli chodzi o pory roku, ale odczuwanie pozycji dojazdowej ma już znaczenie ze względu na rodzaj nawierzchni. Zawodnik musi przestawić się z nawierzchni letniej na zimową, zaś lądowanie jest identyczne bez względu na nawierzchnię.

Skokinews.com (Małgorzata Ligara): Jakie metody stosuje Stefan Horngacher, że nasza kadra jest coraz lepsza? Jak ocenia Pan jego dotychczasową pracę?

Jakub Kot: Do tej pory pracę szkoleniowca z pewnością bronią wyniki, bo za nie jako trener jest rozliczany. W zeszłym sezonie Kamil Stoch zdobył medal olimpijski indywidualnie i drużynowo oraz kryształową kulę. Zwyciężał w wielu zawodach. 2 sezony temu cała drużyna spisała się dobrze, wygrywając Puchar Narodów, Mistrzostwa Świata i złoto w drużynie. Trener odbudował atmosferę w drużynie, która nie była najlepsza po latach treningów z poprzednim trenerem. No, bo jeśli latami robisz nieustannie to samo, daje o sobie znać zmęczenie i rutyna. Teraz zawodnicy wiedzą po co trenują, a Stefan jest dla nich autorytetem. Trener powinien być człowiekiem, któremu można zaufać i porozmawiać o wszystkim. Dzięki nowym bodźcom treningowym, nowym ćwiczeniom i innej, nowej technice odświeżył atmosferę w zespole.

Skokinews.com (Małgorzata Ligara): Reprezentanci Polski czują respekt w stosunku do trenera. Czym Stefan Horngacher sobie na to zasłużył?

Jakub Kot: Trudno mi jednoznacznie powiedzieć, ponieważ nie jestem w ich gronie, ale sądząc po wypowiedziach zawodników, wnioskuję, że rzeczywiście tak jest. Zasada powinna być taka, że jeśli trener powie zawodnikowi co ma zrobić i w jaki sposób to zrobić lub jak się zachować, zawodnik to zrobi. Wtedy taka współpraca ma to sens. Często to wygląda tak, że zawodnicy chcieli by gdzieś wyjść lub robić coś, na co mają ochotę, ale trener się na to nie godzi. Skoczkowie mają jednak świadomość, że trener wie co jest dla nich najlepsze, wierzą w jego umiejętności i doświadczenie, więc muszą przestrzegać pewnych ustalonych reguł.

Skokinews.com (Małgorzata Ligara): Coraz większym zainteresowaniem cieszy się Pana projekt „Jakub i Maciej Kot – zapraszamy do świata skoków narciarskich”. Proszę opowiedzieć o jego szczegółach i o tym kto może wziąć w nim udział?

Jakub Kot: Zakładam, że projekt jest przeznaczony dla każdego, kto chciał by poznać „od kuchni” tę dyscyplinę sportu. Ta druga strona jest ciekawsza, bo to co dzieje się za kulisami nie zawsze można zobaczyć w telewizji lub Internecie. Nikt lepiej opowie o tym jak wyglądają skoki od środka, niż sam zawodnik, który kilkanaście lat trenował, był członkiem kadry i ma osiągnięcia w swojej karierze. Do tego jest bratem równie znanego skoczka narciarskiego, który także może pochwalić się osiągnięciami. Projekt cały czas się rozwija i wciąż jest wiele do zrobienia. Ludzie odbierają, że w projekcie mogą wziąć udział jedynie dzieci, kolonie i półkolonie czy szkoły. Chciałbym zachęcić przede wszystkim osoby, które na co dzień pracują w biurach lub firmy, które zajmują się organizacją eventów żeby skorzystały z takiej formy integracji. Zapraszam osoby prywatne, które wybierają się na ferie, wakacje lub weekend, wówczas można zorganizować takie spotkanie w rejonie skoczni. Obecnie bazujemy na Fanpage i na stronie internetowej www.kotskijumping.pl, gdzie na bieżąco publikowane są zdjęcia z odbytych już spotkań. Poza tym, mam kolejny pomysł, którym jest stworzenie obozów szkoleniowych „Pierwsze skoki narciarskie dla amatorów”, gdzie efektem końcowym będzie założenie kombinezonu, nart i w miarę możliwości wykonanie skoku na malutkiej skoczni. Na ten moment nie wiem czy uda się wcielić go w życie.

Skokinews.com (Małgorzata Ligara): Jest Pan nie mniej zapracowany niż Maciek. Trenuje dziewczęta, był pan również ekspertem w Eurosporcie, czy realizuje swój projekt. Do tego dochodzą rodzina i obowiązki. Znajduje Pan czas na wszystko?

Jakub Kot: Od dziecka jestem przyzwyczajony, że w moim życiu wiele się dzieje, ponieważ poza szkołą w ciągu dnia odbywały się treningi, ćwiczenia, wyjazdy na zgrupowania, później dwa kierunki studiów. Nie lubię, kiedy jest nudno w ciągu dnia. Obowiązki i Rodzina są rzeczą ważną, ale wystarczy tak zorganizować czas żeby znaleźć czas na wszystko. Obecnie głównie skupiam się na trenowaniu dziewcząt. Mam w klubie 6 młodych, zdolnych dziewczyn, z którymi mam kontakt od roku, a co najważniejsze widzę postępy jakie robią. Poświęcam na treningi dużo czasu, dziele się z zawodniczkami swoją wiedzą i doświadczeniem. Poza tym znajduję czas na wyjazdy i spotkania w ramach projektu z różnymi grupami , które organizuję na miejscu.

Skokinews.com (Małgorzata Ligara): Czy będziemy mogli Pana spotkać w Wiśle na rozpoczęciu LPG? W jakim charakterze?

Jakub Kot: Od wtorku rano jestem w Wiśle na skoczni. Do Wisły przyjeżdżam 2 razy w roku: w lecie i w zimie. Jest mi bardzo miło, że mogę skorzystać z takiego zaproszenia i obowiązkowo pomagać przy organizacji. Pełnię funkcję Kierownika Strefy zawodniczej i jestem odpowiedzialny za strefę zawodniczą, szatnie, kontenery do smarowania nart, parking i miejsca, gdzie skoczkowie się przebierają i rozgrzewają. Kilka dni wcześniej ustawiamy wszystko żeby było gotowe na przyjazd ekip. Co więcej mam cały czas kontakt ze skokami narciarskimi, hotelem i skoczkami.

Skokinews.com (Małgorzata Ligara): Dopatrzyłam się kilka dni temu, że odświeżył sobie Pan skakanie… Jakie były efekty? Co Pan czuł przed skokiem? Czy ten skok coś zmienił?

Jakub Kot: Zawsze podkreślałem, że „ciągnie wilka do lassu”. Często oglądam jak skaczą moi „rywale” z dzieciństwa – Maciek czy Dawid. Chciał bym wtedy być z nimi. Założyłem sobie, że jak już wyciąg na średniej skoczni w Zakopanem będzie działał, to oddam skok i sprawdzę jak to będzie. Oddałem 4 skoki, co sprawiło mi ogromną przyjemność chociaż towarzyszył mi strach przed pierwszym zjazdem po latach przerwy. Jeśli pojawi się taka szansa na pewno to jeszcze powtórzę!

Skokinews.com (Małgorzata Ligara): Nie żałuje Pan decyzji o zawieszeniu kariery? Myśli Pan o powrocie do skakania?

Jakub Kot: Żałuję tego w jaka stronę to wszystko się potoczyło, bo tylko tego mogę żałować. Zawieszenie kariery było jedynie efektem tego, co zadziało się w tym czasie na skoczni. Potem skupiłem swoją uwagę na rodzinie, znalazłem pracę, a skoki odstawiłem na dalszy plan. Czy myślę o skakaniu…? Rywalizacja zawodnicza, oczywiście nie w gr.A, ale B lub C jest nawet mało prawdopodobna ze względu na warunki sprzętowe a nawet mój wiek. Inną sytuacją jest, kiedy traktuje się skoki jako formę zarobku, jak ma się sponsora i poświęca się temu cały swój czas. Twardo stąpam po ziemi i wiem, że obecne moje możliwości tj. osprzętowanie, sztab ludzi, przygotowanie fizyczne nie dają mi na to szans.

Skokinews.com (Małgorzata Ligara): Jeśli stacja Eurosport zaproponuje Panu dalszą współpracę, zostanie rozważona?

Jakub Kot: Nie ukrywam, że podczas igrzysk Olimpijskich bardzo miło wspominam swoją współpracę ze stacją. Ciepło wspominam ludzi, z którymi pracowałem i od których mogłem dużo się nauczyć. Było by mi bardzo miło gdyby sezonie zimowym stacja wyszła z propozycją współpracy. Wiem jednak, że Eurosport ma inna specyfikę niż Telewizja Polska i nie wiem jak będzie to wyglądało za kilka miesięcy. Transmisje, studia, reportaże. Gdy pojawi się taka oferta od stacji na pewno będę chętny żeby z niej skorzystać. Na razie uzbrajam się w cierpliwość.

Skokinews.com (Małgorzata Ligara): W takim razie trzymamy kciuki za naszych reprezentantów i liczymy na sprzyjającą pogodę. Dziękuję za rozmowę i poświęcony czas.


  • Rozmawiała: Małgorzata Ligara
  • fot. Wiktoria Wnętkowska

Dodaj komentarz w połączeniu z profilem na Facebooku