František Holík: „Jak byłem mały, chciałem, żeby tata wszędzie budował mi skocznie”

0
fot. Kinga Stanaszek

František Holík należy do największych nadziei czeskich skoków narciarskich. Chociaż nie pochodzi z narciarskiej rodziny, od dzieciństwa chciał spróbować skakać. Jego rodzice zdecydowali się na przeprowadzkę, aby mógł trenować. Jako że należy do klubu z Lomnic nad Popelkou, jego wzorem jest Roman Koudelka.

Do skoków František Holík przyszedł w zasadzie sam. Jego ojciec w wieku trzech lat nauczył go jeździć na nartach. Później zaczął śledzić zmagania w telewizji.

„Widziałem skoki w telewizji i chciałem ich od dzieciństwa spróbować. Kiedy byłem z tatą na nartach, chciałem, żeby wszędzie budował skocznie. Później napisaliśmy list do dwóch klubów, a z Lomnic nad Popelkou odpisali, żebyśmy przyjechali na trening. Tak właśnie zacząłem skakać” – wspomina.

Zawodnik jest bardzo wdzięczny swoim rodzicom.

„Mieszkaliśmy w Mělníku, także to było niespodziewane, że jako sport wybrałem skoki narciarskie. Ale rodzice się dla mnie poświęcili i przeprowadziliśmy się bliżej” – opowiedział.

Teraz jako obiecujący zawodnik radzi swoim młodszym następcom.

„To piękny i jednocześnie niekonwencjonalny sport. Ale głownie piękne jest uczucie latania w powietrzu. A kiedy młodzi skoczkowie będą próbować i trenować, ono przyjdzie. Drogę do reprezentacji mają oczywiście otwartą” – stwierdził.

W swojej karierze raz wystartował w Pucharze Świata. Było to w 2015 roku w Sapporo, gdzie zajął 49. miejsce. Tydzień wcześniej na tym samym obiekcie osiągnął swój najlepszy wynik w Pucharze Kontynentalnym – dziewiąte miejsce. Nie dziwi więc, że tamta chwila utkwiła mu w pamięci.

„Najlepiej wspominam to, kiedy punktowałem w Pucharze Kontynentalnym. Ten skok naprawdę mi wyszedł, skoczyłem daleko i była euforia, że w końcu mam punkty” – opowiedział.

Młody skoczek przyznał także, iż nie dzieli skoczni na te, które lubi i których nie lubi.

„Nie mam ulubionej skoczni, ani takiej, na którą bym się wcale nie cieszył. Kiedy gdzieś jedziemy, wiem, że tam muszę skakać. Raczej ogólnie cieszę się na skakanie, obiekt mnie nie obchodzi” – zdradził.

Pełna rozmowa w języku czeskim jest dostępna tutaj.


  • Źródło: czech-ski.com
  • FOTO: Kinga Stanaszek

Dodaj komentarz w połączeniu z profilem na Facebooku