Loty narciarskie: Rekordy zmieniają się…

0

Loty narciarskie to pewien epizod skoków narciarskich, który zawsze przyciąga. To inne latanie. Dla skoczków niesamowitym przeżyciem jest lot na ćwierć kilometra, zaś dla samych kibiców oglądanie dalekich skoczków daje dodatkowego smaczku do rywalizacji, która do końca nie jest rozstrzygnięta.

Na początek trzeba powiedzieć, że Polacy nigdy nie czuli się mocni na obiektach do lotów. Być może to wynik braku wrodzonej cechy lotnika, która posiadają najwięksi z Austrii, Niemiec, Słowenii i Norwegii, gdyż to tam znajdują się obecnie największe i czynne skocznie do lotów.

Ciężko powiedzieć od kiedy skoczkowie narciarscy rywalizują na skoczniach mamucich. Teoretycznie skocznie te swoją historią sięgają początku XX wieku, lecz z początku rekordy tych obiektów wynosiły niespełna 100-150 metrów. Nie wiele zatem różniły się od przykładowo Wielkiej Krokwi, czy Bergisel.

Największą i najstarszą skocznią sprzyjającą dalekim lotom jest Vikersundbakken w Vikersund, gdzie obecny rekord, który jest zarazem rekordem świata wynosi 253,5 metra i należy do Austriaka – Stefana Krafta.

Co ciekawe, pierwsze rekordy nie zostały ustanowione na obecnie nazywanych skoczniami mamucimi. W norweskiej miejscowości Telemark pierwszą najdłuższą odległość wpisano przy nazwisku Nordheim, który uzyskał 19 metrów. W kolejnych latach również ustawiano rekordy na skoczniach bardzo mało znanych lub aktualnie w ogóle nieistniejących. Po raz pierwszy 100 metrów przekroczył zawodnik z Austrii – Józef Bradl, który w Planicy skoczył 101,5 metra. W tym miejscu warto zauważyć, iż nie była to znana nam obecnie Letalnica, którą otwarto w 1969 roku, a Bloudkova velikanka, na której ostatnim przed przebudową rekordzistą został Noriaki Kasai. Ciekawym zjawiskiem jest fakt, iż 147,5 metra jest zaledwie o 2 metry gorszym rezultatem niż próba Słoweńca – Anze Laniska, który podczas zmagań PŚ w sezonie 2013/2014 skoczył 149 metrów.

Mimo iż teoretycznie Polacy nie odnosili wielkich sukcesów w lotach narciarskich, tak kilkukrotnie stawali się rekordzistami w ich długości. W 1935 roku Stanisław Maruszarz osiągnął w Planicy 95 metrów. Rekord ten przetrwał jednak kilka minut. Podobnie sytuacja miała się z Adamem Małyszem, który podczas konkursu w Planicy skoczył w 2003 roku 225 metrów, czym wyrównał dwa dni wcześniej ustanowiony rekord Andreasa Goldbergera z Austrii. Rekord ten został jednak pobity przez Fina – Matti Hautamekiego, którego odległość wyniosła 227,5 metra.

Nieco dłużej przetrwał zaś wynik Piotra Fijasa, czyli do 2018 roku jedynego polskiego medalisty Mistrzostw Świata w Lotach, które rozgrywane są od 1972 roku. Ustanowiony w 1987 roku rekord na odległość 197 metrów w Planicy został przebity o 2 metry dłuższym rezultatem z 1991 roku, którym pochwalić może się Martin Holwarth z Austrii.

Warto zauważyć, iż przez od 1985 przez kolejne 20 lat to właśnie na Letalnicy ustanawiano kolejne rekordy. Ostatnim skoczkiem, który zapisał rekord świata w Planicy okazał się być… Norweg – Bjoern Einar Romoren (239,5 metra), co teoretycznie powinno zadowolić obie strony. Do walki włączyło się jednak nieobecne od 1967 roku na liście Vikersund, zaś nowy rekord ustanowił w 2011 roku Johan Remen Evensen, który poszybował 243, a następnie 246,5 metra. Magiczna bariera 250 metrów została przełamana już kilka lat później. W 2015 roku 250 metrów uzyskał… Słoweniec – Peter Prevc, lecz drugiego dnia rywalizacji na Vikersundbakken półtora metra dalej skoczył Anders Fannemel. Norwedzy niedługo cieszyli się z rekordu. Mimo, iż w 2017 roku Robert Johansson skoczył aż 252 metra, jego rezultat został pobity przez Stefana Krafta, którego wynik wyniósł 253,5 metra. W walce na rekordy jest to jednak zaledwie pół metra lepszy wynik niż rekordowa próba Kamila Stocha w Planicy, która wyniosła aż 253 metra. To drugi w historii najdłuższy lot świata.

Na zakończenie, należy nadmienić, iż na Heini-Klopfer-Schanzen najdłuższym skokiem będącym zaliczonym jako rekord świata była próba Matti Nykanena z Finlandii, który w 1984 roku poszybował 184 metry. Mimo to jest to najpiękniejsza i najbezpieczniejsza skocznia do lotów na świecie, gdyż dla otoczonej z obydwu stron lasem, wiatr nie stanowi żadnego zagrożenia.

Podsumowując, bariery w długości skoku narciarskiego nieustannie zmieniają się. Różnice w odległościach z roku na rok stają się jednak coraz mniejsze i ciężko będzie doczekać czasów, gdy człowiek przeleci 300 metrów. Być może sztuki tej dokonają Polacy, którzy w klasyfikacjach najdalszych skoków też się pojawiają.


  • Opracowano na podstawie wikipedia.org i bbc.co.uk
  • Foto: berkutschi.com

Dodaj komentarz w połączeniu z profilem na Facebooku