Johansson: „Coraz bardziej zaczynam lubić skocznię w Szczyrku”

0
481
fot. Zuzanna Janeczek

W pierwszej serii sobotniego konkursu w Szczyrku, Robert Johansson lądował na 100 metrze, co dało mu prowadzenie. Jednak jego finałowy lot, na odległość 99,5 metra, nie pozwolił na utrzymanie pozycji lidera. Norweg ostatecznie ukończył zawody na piątym miejscu. Jednak mimo, że nie udało mu się sięgnąć po podium, Johansson pozytywnie ocenił swój występ. “Uważam, że moje skoki były dziś stabilne. Warunki były co prawda zmienne, jednak dzięki cierpliwym i zręcznym sędziom był to całkiem dobry konkurs. Wygrana była w moim zasięgu, co dobrze wróży na przyszłość”, podsumował.

Zawody Letniego Grand Prix od wielu lat nie gościły w Szczyrku, a dla Johanssona był to pierwszy występ na kompleksie Skalite. “Coraz bardziej zaczynam lubić skocznię w Szczyrku (śmiech). Po dwóch dniach skakania mogę powiedzieć, że coraz bardziej się z nią oswajam i też coraz bardziej mi się podoba”, przyznał.

Od początku cyklu tegorocznego Letniego Grand Prix Johansson utrzymuje się w czołówce. Jednak jeszcze przed startem sezonu letniego, Norweg utracił miejsce w kadrze narodowej. Z tego powodu trenuje obecnie w klubie z Lillehammer, który niedawno z Lillehammerhopp przekształcił się w Olympiaparken Team. “Jest to dobra drużyna, choć jedyne czego mi brakuje, to zgrupowania z kadrą A. Poza tym, jestem zadowolony”, stwierdził.

Zmiany nie zaszły jedynie w treningu Johanssona, ale także w samym klubie z Lillehammer. “Poza nazwą, mamy teraz też inną strukturę. Pozyskaliśmy też większego partnera do współpracy, co oczywiście będzie ważne w dłuższej perspektywie”, wyjaśnił Johansson. “Mamy nadzieję jeszcze bardziej się rozwijać i pozyskać nowych sportowców do klubu”.

  • korespondencja ze Szczyrku: Zuzanna Janeczek
  • źródło: własne
  • fot. Zuzanna Janeczek